Wydarzyło się w Indonezji – Lipiec 2020

0
Lombok Indonezja
Dsc 3274

Lombok IndonezjaCzas na podsumowanie miesiąca lipca roku pańskiego 2020-ego na Archipelagu. Niestety pod jednym względem nie różnił się on od swoich tegorocznych poprzedników i zdominowany był głównie przez informacje linkujące lub bezpośrednio tyczące pandemii Covid19.

Przyrost zakażeń wirusem sarscov2 wyniósł w lipcu 50 000, rosnąc z 60-ciu do 110-ciu tysięcy. Ofiar śmiertelnych przybyło 2100 z ogólną liczba zgonów nieco ponad 5100 w ostatnim dniu minionego miesiąca. Niestety obserwowana tendencja w poczynaniach WHO oraz narracji w głównych światowych mediach, plus wciąż rosnąca krzywa zachorowań w samej Indonezji, nie wróżą iż kolejne miesięczne podsumowania, obędą się bez tej coraz bardziej nużącej już dominanty.

Pozytywna strona pandemii jest taka, że spora liczba zacnych i ogólnie znanych koncernów z Japonii, Korei, Tajwanu czy też USA, przenosi swoją produkcję z Chin na Jawę. Wśród tuzów planujących prowadzenie działalności w okręgu Batang nad morzem jawajskim, są między innymi Panasonic (Japonia) oraz LG (Korea). Oby przedłożone plany przekuto w rzeczywistość to Indonezja może tyko zyskać na nieuniknionym, zbliżającym się wielkim kryzysie.

A jest się o co bić zważywszy na fakt, iż gospodarka kraju pikuje w dół mocniej niż zakładali analizujący obecny kryzys ekonomiczny eksperci. Pierwotne szacunki cofnięcia gospodarki o 4,4 % skorygowano właśnie do poziomu 5,2 %. Nie będzie zatem łatwo utrzymać Republiki w grupie państw średnio zamożnych. Dane za rok 2019 pozwoliły na pierwszy w historii awans do tego grona z dochodem rocznym na poziomie 4045 $ na mieszkańca. Trudno będzie obronić minimalną nadwyżkę (45 USdollar), jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem albo jeszcze gorzej . W roku 2019 w Indonezji klasa średnia stanowiła 20 % populacji (52 mln.) zaś w ubóstwie żyło 10 % Indonezyjczyków.

Jednym z sektorów najbardziej zależnych od negatywnych skutków trwającej pandemii jest turystyka. Z tym większą nadzieją rodzima branża turystyczna patrzy na ostatnie formalne ogłoszenie, iż 11 września wznowiona zostanie obsługa ruchu turystycznego na najbardziej popularnej wyspie Bali. Jak do tej pory gubernator z Denpasar nie wycofał się ze złożonej deklaracji i oby tak zostało do dnia otwarcia „nowego sezonu”! Nie wiadomo jednak do końca jakie będą towarzyszące mu wszystkie „nowe” zasady, wjazdu i pobytu na archipelagu.

Z całą pewnością każdy przylatujący do Republiki turysta, zobligowany będzie przedstawić aktualny test diagnostyczny czyli tak zwany covid rapid-testu. Ale to chyba raczej jeszcze nie wszystko.

Mówi się również coraz częściej o wprowadzeniu tajemniczych kodów QR dla wszystkich zagranicznych turystów. Kodów podpinanych do paszportów w momencie przekraczania granicy na lotnisku w porcie lub na przejściach lądowych. Będą one służyć do inteligentnego „śledzenia” wszystkich przybywających gości, zobowiązanych do rejestrowania się za pomocą owych kodów w hotelach, restauracjach, atrakcjach turystycznych czy krajowych środkach lokomocyjnych itd.

Innym sektorem absolutnie zdewastowanym przez pandemie jest rynek lotniczy. Ruch na indonezyjskim niebie skurczył się tak bardzo, iż małe linie lotnicze mogą już nigdy nie wzbić się w przestworza, duże zaś robią wszystko by utrzymać się na tzw. powierzchni. Lion Air zwolnił w lipcu 2600 pracowników co stanowi – 10 % wszystkich zatrudnionych.

W połowie miesiąca głośnym echem odbiło się w całej Indonezji kilka imprez masowych, nie stosujących się do przepisów sanitarnych w dobie pandemii covid, czyli tak zwanych „New Normal”. Najgłośniejszą i najbardziej krytykowaną był koncert muzyki Dangdut w Bogor koło Dżakarty. Gwiazda wieczoru Rhoma Irama, ikona stylu, który w Indonezji spełnia rolę Disco Polo w Polsce, zagrał koncert dla kilkuset osób, bez zachowania absolutnie żadnych środków ostrożności, za co spotkał się ze sporą krytyką i ostracyzmem medialnym.

13-tego lipca ogłoszono zakończenie kilkumiesięcznego programu „Emergency Visa” dla wszystkich obcokrajowców, których pandemia „zaskoczyła” na archipelagu. Mieli oni do tej pory wolne, nieograniczone konkretnym terminem, pozwolenie na pobyt w Republice. Obecnie otrzymali limit 30 dni na opuszczenie kraju lub płatne aplikowanie o dłuższy pobyt. Zważywszy na wspomniany wcześniej fakt, otwierania wyspy Bali jako pierwszej destynacji dla turystów dnia 11 września, będziemy mieć po 13 sierpnia miesięczną „bańkę” z minimalną ilością gości zagranicznych przebywających na wyspach Indonezji.

Mimo iż gorączka polskich wyborów prezydenckich nie dotarła na archipelag w swojej pełnej nadwiślańskiej krasie, Ambasada RP w Dżakarcie przeprowadziła sprawnie obie tury, batalii o najwyższy urząd w Polsce. W drugiej, decydującej turze oddano łącznie 89 głosów. Rafał Trzaskowski otrzymał ich aż 78 a urzędujący Prezydent Andrzej Duda 11.

Mimo iż w Indonezji do wyborów prezydenckich mamy jeszcze aż 4 lata, pojawiają się już pierwsze sondaże oraz spekulacje i notowania potencjalnych kandydatów do głównego fotela w kraju. Pierwsze miejsce w najnowszym, lipcowym zestawieniu przypadło gubernatorowi prowincji Java Środkowa Ganjar’owi (16,5%), drugie gubernatorowi stolicy a trzecie niezłomnemu kandydatowi dyżurnemu czyli generałowi Prabowo, który mimo upływających lat po raz kolejny myśli o swojej pierwszej prezydenturze.

W lipcu nie odnotowano w Indonezji poważniejszych erupcji wulkanicznych, tsunami  oraz trzęsień ziemi, była za to tragiczna powódź błotna na wyspie Sulawesi (Celebes). W najbardziej dotkniętym rejonie miasta Masamba życie straciło kilkadziesiąt osób.

Z innych ciekawych wątków minionego miesiąca, warto wspomnieć o przeprowadzce kilkuset więźniów skazanych za przestępstwa narkotykowe, odsiadujących swoje wyroki na wyspie Jawie, do cieszącego się złą sławą ośrodka na wysepce Kambangan. Więzienie posiada złą sławę z powodu wykonywanych w nim wyroków śmierci. To tutaj stawali przed plutonem egzekucyjnym między innymi wszyscy straceni więźniowie z głośnej grupy przemytniczej Bali Nine. Przeprowadzka taka jest zatem odbierana w świecie przestępczym i medialnym, jako niepisany bilet w jedna stronę.

W lipcu do mediów po raz kolejny przebił się wątek niewielkich indonezyjskich wysepek na morzu południowo chińskim. Wody wokół archipelagu Natuna o które spór toczy się między Indonezją i Chinami, gościły kilkudniowe manewry wojskowe. Innym razem niedaleko innego archipelagu Riau (tamże), aresztowano w trakcie nielegalnych połowów rybacki kuter pływający pod banderą Wietnamu.

Morze południowo chińskie stało się ostatnio gorącym tematem, szczególnie podczas amerykańsko chińskich zapasów siłowych spotęgowanych podczas obecnego kryzysu covid.

Pod koniec miesiąca na ulice Dżakarty wyszli pracownicy stołecznych klubów nocnych, dyskotek i barów, dopominający się otworzenia swoich biznesów, zamkniętych od marca z powodu „pandemii”. Szacuje się, iż w samej tylko stolicy, pracę straciło około 19 tysięcy pracowników klubów nocnych. W całej Indonezji kryzys w tym sektorze dotknął (bagatela) 90 tysięcy osób.

A pod koniec miesiąca Indonezja jak nakazuje zwyczaj, zamieniła się najpierw w wielki targ kóz, owiec i wołów, które ostatniego dnia lipca pobożni muzułmanie złożyli w ofierze w meczetach i przed swoimi domami, przy dźwięku hipnotycznego śpiewu imamów – Allahu Akbar. I tak skończył się lipiec a wraz z nim święto ofiarowania Idul Adha 1441 przeszło do historii. W tym roku Islam, jak na epokę Covid przystało, pierwszy raz nie celebrował towarzyszącej Idul Adha, masowej, uroczystej, wpisanej w kanon wiary,  pielgrzymki do ziemi świętej zwanej Haji. Ale to już inna historia:)

 

 

 

 

 

 

 

 


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 92

Wszystkie wyświetlenia strony: 198

Unikalne wyświetlenia strony: 93


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj