Czy Irlandczycy są najbardziej muzykalnym narodem na świecie? Czy nie ma Irlandczyka, który nie potrafiłby śpiewać lub grać na jakimś instrumencie? Czy tutejsza muzyka łapie za serce nawet te najbardziej zatwardziałe okazy? Jedno jest pewne, irlandzka muzyka jest jednym z powodów, dla którego turyści tak chętnie tu przyjeżdżają. Gromadzą się w pubach, które robią specjalne sesje muzyczne dla turystów lub wynajdują miejsca mniej komercyjne, ale pełne tubylców, podnoszą szklanki w górę i dają się ponieść czarowi, dzikości, a zarazem otwartości Szmaragdowej Wyspy. Jeśli lubicie Irlandię i interesujecie się tym krajem, znacie też jego muzykę. A wiecie dzięki, jakim instrumentom jest tak unikatowa?
5 starożytnych irlandzkich instrumentów
Fujarki z Wicklow
Słuchając irlandzkich piosenek, szybko dosłyszycie niewinną, niemal dziecięcą melodię wydobywającą się z fujarek. Są one używane w Irlandii od bardzo dawna. W roku 2003 w czasie prac wykopaliskowych w hrabstwie Wicklow, odkryto drewniane fujarki pochodzące sprzed 4 tysięcy lat. Tym samym, fujarki te stały się najstarszymi na świecie drewnianymi instrumentami muzycznymi. Nie znaleziono jednak na nich śladów po dziurkach na palce, podejrzewa się więc, że może były częścią jakiegoś innego instrumentu dętego.
Rogi z epoki Brązu
We współczesnej tradycyjnej muzyce irlandzkiej, nie usłyszycie już dźwięku rogów. Jednak wieki temu były częste w użyciu. Najstarsze znane nam rogi pochodzą z epoki Późnego Brązu, czyli 900-600 lat przed naszą erą i zostały odkryte w mokradłach hrabstw Antrim oraz Kerry. W tamtych czasach używano dwóch typów rogów w Irlandii. Rogi z ustnikami u góry oraz z ustnikiem bocznym (obydwa przedstawione na zdjęciu). Te z górnym ustnikiem występowały głównie na południowym zachodzie kraju, podczas gdy ten boczny można było znaleźć na całym obszarze wyspy. Do tej pory, w sumie w Irlandii odkryto 122 rogi, czyli ponad połowę wszystkich rogów z epoki Brązu odkrytych w Europie i Środkowym Wschodzie.
Posłuchajcie poniżej jakie miały brzmienie:
Grzechotki / średniowieczne dzwoneczki
Irlandia miała swoje grzechotki zwane crotals. Te poniżej na zdjęciu, to tylko część większej ilości grzechotek odnalezionych w hrabstwie Offaly w połowie XIX wieku. Pochodzą one z okresu późnego brązu, czyli 600 – 900 lat przed naszą erą. Grzechotki te są unikalnym instrumentem wyspy, niespotykane są poza nią… z wyjątkiem jak widać British Museum.
Trąbka Loughnashade
Trąbka trąbce nie równa. Dziś nie są zbyt często używane, ale ta tutaj robi wrażenie. Jest jedną z najlepiej zachowanych z czasów epoki Żelaza. Odkryto ją przypadkowo, w trakcie osuszania terenów po dawnym jeziorze, w hrabstwie Armagh w Irlandii Północnej. Oprócz tej trąbki znajdowały się przy niej trzy inne, które niestety zdążyły się zgubić (?) oraz czaszki i kości ludzkie. Trąbka mierzy 1,86 cm i podejrzewa się, że miała jeszcze jakąś doczepioną część, dzięki której cały instrument kształtem przypominał literę S.
Posłuchajcie jak mogła brzmieć:
Harfa Briana Boru
Harfa to najbardziej kojarzący się z Irlandią instrument, chociaż dziś niemal wcale nie używany. Może dlatego, że trochę trudno wyskoczyć na sesję muzyczną do pobliskiego puby z harfą pod pachą? Harfa jest godłem Irlandii, znajduje się na irlandzkich monetach oraz używana jest jako insygnia państwowe. Odwrócona w drugą stronę, staje się logiem Guinnessa. Ta przedstawiona na zdjęciu poniżej, zwana jest Harfą Briana Boru lub też Harfą Trinity, gdyż znajduje się w bibliotece tego uniwersytetu. Brian Boru był walecznym królem Irlandii, który pokonał Wikingów w bitwie pod Clontarf w roku 1014. Trzy lata temu hucznie obchodzono tysiąclecie bitwy. W ramach świętowania, między innymi, odegrano bitwę, o czym pisałam tutaj.
Ten eksponat pochodzi z XV wieku, więc nie jest harfą z czasów Briana Boru, ale nazwanie jej tak, dodaje wagi godłu Irlandii i pięknej historii o walecznym królu.
5 irlandzkich instrumentów używanych dziś
Bodhrán
Ten mały bębenek ze zwierzęcej skóry to dusza i serce tradycyjnej muzyki irlandzkiej. W bębenek uderzano swego czasu specjalną pałeczką zakończoną po obu stronach kośćmi kłykciowymi. Muzyka wydobywająca się z bodharán podrywa wszystkich słuchaczy do tańca. Nie wierzycie? Obejrzyjcie filmik poniżej, a jak to nie pomoże, to jakieś video z Riverdance.
Dudy Uilleann
Pierwsze dudy pojawiły się w Irlandii w V wieku. Około XVII wieku, zaczęły swą popularnością wypierać harfę. Przez trzynaście wieków dudy irlandzkie zmieniały się i ewoluowały, przypuszcza się, że te pierwsze były podobne do szkockich, ale dzisiejsze są od nich o wiele bardziej wyrafinowane. Granie na dudach wydaje się taką łatwą sprawą, ale należy ćwiczyć wiele lat, aby nauczyć się na nich dobrze grać. I pewnie dlatego, nie ma za wielu osób, które posiadły tą umiejętność. Pewien mój znajomy z sąsiedztwa gra na dudach i należy do orkiestry z którą, jeżdżą na różne zawody dudziarzy oraz zawsze występują na dwóch poddublińskich paradach z okazji św. Patryka – są po prostu rozchwytywani.Koneserzy twierdzą, że żadne inne dudy nie wydają tak aksamitnego i słodkiego dźwięku.
Będzie emocjonalnie, obejrzycie:
Akordeon guzikowy
Akordeon został przyjęty do irlandzkiej muzyki ludowej w latach 20 tych ubiegłego wieku i bardzo szybko się rozpowszechnił. Dziś jest stałym jej elementem, a współcześni irlandzcy akordeoniści biorą przykład z takich muzyków jak Joe Burke czy Sharon Shannon.
Irlandzkie skrzypce
Wydają się takie same jak każde inne, ale sposób w jaki się na nich gra oraz dźwięki jaki wydają są niepowtarzalne. Ich ton jest wysoki i łatwo rozpoznawalny a grana melodia, bez większego wysiłku sprawi, że uśmiechniecie się lub wzruszycie – emocje będą dokładnie takie, jak wam zagrają.
Irlandzkie buzuki
Świeżynka w irlandzkiej muzyce tradycyjnej, bo adoptowana z Grecji w latach 6o tych ubiegłego wieku. Rozpowszechnił ją Dónal Lunny, znany artysta grający tradycyjną muzykę irlandzką. Buzuki szybko się zasymilowało i na dobre zagościło na Zielonej Wyspie.
Muzyka irlandzka, jest jednym z powodów, dla którego turyści tak chętnie tu przyjeżdżają. Gromadzą się w pubach, które robią specjalne sesje muzyczne dla turystów lub wynajdują miejsca mniej komercyjne, ale pełne tubylców oraz pięknej muzyki, podnoszą szklanki w górę i dają się ponieść czarowi, dzikości, a zarazem otwartości Szmaragdowej Wyspy.
Więcej o Irlandii dowiesz się na innych moich stronach: W Krainie Deszczowców oraz Facebook
Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)
Unikalni użytkownicy: 286
Wszystkie wyświetlenia strony: 301