Rokendrolowy Jurij Gagarin

0

Międzynarodowy Dzień Kosmonautyki i  rocznica lotu Gagarina w kosmos – 12 kwietnia. Kiedyś już pisałam na temat tych historycznych wydarzeń tutaj Gagarin, Tierieszkowa i Łajka.

Jarosław Gołowanow, rosyjski dziennikarz,  opisywał, jak pierwszych kosmonautów przywieziono na Krym. Jurij Gagarin przyjechał wraz z rodziną, Titow samotnie. Bohaterów obwieziono po Półwyspie i szybko ulegli urokowi krymskich krajobrazów i … nie tylko krajobrazów. W Jałcie Herman Titow ujrzał przepiękną dziewczynę, sekretarkę prezydium Komsomołu, krasawicę z grubym warkoczem. Znajomość ze wzdychań szybko przerodziła się w czyny i Titow zniknął. Gagarina na szczęście udało się odwieźć do hotelu w Forosie. Jednak dzika krymska przyroda wpłynęła również na stan ducha (a raczej ciała) pierwszego na świecie kosmonauty. W środku nocy przypomniało mu się, że robiła do niego słodkie oczy kelnerka. Cicho wymknął się z pokoju…

Prawowita małżonka obudziła się wkrótce, nie czując przez sen obecności swojego gieroja. Kobieca intuicja zawiodła ją pod drzwi pokoju kelnerki. Gagarin, jako prawdziwy dżentelmen ;), wyskoczył przez okno, nogami wylądował w klombie, a głową na chodniku, masakrując sobie twarz.

Tymczasem za parę dni miał się odbyć 22-gi zjazd partii i Chruszczow koniecznie chciał siedzieć w prezydium, mając Gagarina po prawej ręce. Kiedy doniesiono mu, że Jurija nie bardzo można pokazać szerokiej publiczności, wpadł we wściekłość i zażądał, żeby w takim razie drugi kosmonauta zapełnił miejsce. A pamiętamy, że Titow przepadł już wcześniej. Przeczesano Jałtę i wzięto na spytki wszystkie miejscowe komsomołki. Znaleziono Titowa i posadzono go w prezydium. Gagarin zmienił go dopiero piątego dnia zjazdu, ale fotografowie dostali zakaz filmowania go.

Takie to były wesołe chłopaki, ci pierwsi kosmonauci…

Gagarin sam opowiadał jeszcze jedną historię. Podobno na Kremlu Chruszczow, wypiwszy parę razy na zdrowie, szeptem spytał Jurija, czy widział w kosmosie Boga. Na co Gagarin odpowiedział, że tak, oczywiście. Chruszczow: to tylko nikomu nie mówcie! Kolejnym ciekawym był Patriarcha cerkwi, zadający to samo pytanie. Gagarin odpowiedział, że niestety Boga nie widział. Na co Patriarcha: och, tylko nikomu nie mówcie!


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 1

Wszystkie wyświetlenia strony: 64

Unikalne wyświetlenia strony: 42


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj