Po tym poznasz, że jesteś w Brazylii

1

Bardzo ciężko jest doszukać się jakichkolwiek uogólnień, które dotyczyłyby całej Brazylii, bo to tak jakby wrzucić do jednego worka wszystkie kraje Europy. Bazylia jest bowiem tylko nieznacznie od niej mniejsza. Jest jednak kilka takich sytuacji, w których to uświadamiam sobie, że jestem od Polski baaaaaaaaaardzo daleko. Z przymrużeniem oka chętnie je Wam przedstawię.

1. Pobudki nie odbywają się tutaj przy akompaniamencie koguciego piania a przy wrzasku małp bądź rejwachu papug. Bardzo dobrze pamiętam jedną z moich pierwszych nocy. Spałam sobie w hamaku w samym środku gorącej Bahii. Zbudził mnie nagle przerażający wrzask. Byłam pewna, że ktoś kogoś morduje. A okazało się, że były to malutkie, niepozornie wyglądające małpki.

Myślałam sobie, że taki urok Bahii, że to tylko chwilowe i że po przeprowadzce do mojej Floripy wszystko wróci do normy i będę mogła jak człowiek pospać przynajmniej do dziewiątej. Ach, jaka ja byłam naiwna! Tutaj królują papugi, które budzą się tuż przed świtem, informując o tym całe sąsiedztwo. Wszystkie swoje obowiązki wykonują przed dziewiątą i towarzyszy temu straszny harmider.

O krokodylach, pająkach, gwieździstym niebie i pozostałych rzeczach typowych dla Brazylii przeczytacie w pełnym wpisie TUTAJ. Serdecznie zapraszam do lektury! :)

10613069_1002200036507623_5499414912141217805_n

 


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy:

Wszystkie wyświetlenia strony:

Unikalne wyświetlenia strony:


Poprzedni artykułŻycie na Wyspach Brytyjskich
Następny artykułFilipiny, coś tu śmierdzi
Już jako dziecko nie potrafiłam usiedzieć na miejscu. Babcia nazywała mnie powsinogą i tak mi zostało do dzisiaj. Bo na miejscu faktycznie usiedzieć nie mogę. Będąc maluchem, namiętnie kolekcjonowałam „Wally zwiedza świat” i marzyłam o wielkich, dalekich podróżach. O malowniczej Portugalii, egzotycznej Ameryce Południowej, orientalnych Indiach czy australijskich kangurach. Już wtedy obiecałam sobie, że kiedyś to wszystko zobaczę! I tak z biegiem czasu wprowadzałam plan w życie. Podrożowałam w każdej wolnej chwili. Na początku tylko po Europie. Ale w końcu i Europa przestała mi wystarczać. Po studiach chciałam koniecznie do Ameryki Południowej, ale tak na dłużej, nie na wakacje. Myślałam o Argentynie. Zaczęłam się nawet uczyć hiszpańskiego, ale… zakochałam się, zamieniłam hiszpański na portugalski i tak oto wylądowałam w Brazylii. First-hand experience to świat widziany moimi oczami. To moje podróże i przede wszystkim Brazylia. Tak bardziej od zaplecza, niekoniecznie z pozycji turysty : ) Klaudi

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj